Liryczna strona jesieni
- Jesienne mgły -
chronią zbiegów i kłusowników
gdzieś tam
jeszcze kanonady
szare knieje, siwe konie
burty szalup
wiosła
a tu
kapliczka z Frasobliwym pod pachą
starej akacji
wyżej
jego gołębie
aż wreszcie
spodziewana
niespodziewanie utykająca sylwetka
parciany chlebak
rogatywka bez orzełka
w rudym zaroście spieczone wargi
wciskam ustaoburącz nabieram Ciebie
28 września 2003 roku.
- Błękitem pierzastym -
gdy tuje wciągną cień zimowy
dasz się popieścić psu rudemu
zagubionym ziarnem facelii spęczniejesz
wzejdziesz i wyrośniesz
rozkwitniesz błękitem pierzastym
a ja cytrynkiem myk myk
niech inni drzemią leżakują
przykucnę
dopadnę
wedrę się w samo dno kielicha
dopiję
czego wcześniej nie
- Sen pod jaworem -
jak przed półwieczem przed rokiem i wczoraj
kamień o kamień pociera miarowo
przelicza ziarna poczciwa klepsydra
pył mąki drażni nozdrza jak tabaka
ukołysany monotonią młyna
usypiam w cieniu rosłego jaworu
a wtedy rzekł mi kurator mechanik
sprawdzamy pompy co kopę lat mają
słyszę wyraźnie pod żagli łopotem
pieśń galerników. skutecznie choć z trudem
tłoczą z pomrukiem pompy w czeluść śluzy
oporną pulpę bez zbędnych przyspieszeń
chałat zielony zdjął ekspert kardiolog
powiedział jaszcze jest warte zachodu
dbaj o nie bardziej niż o własną kieszeń
Tarnów, 27.11.2003 roku.
- Oszroniona piosenka -
Snuł się nocą po opłotkach
polukrował świat;
rankiem buja się na wrotkach,
przekonuje kogo spotka
jaki z niego chwat.
Niebo śmieje się z uszami
ani kropli dżdżu;
spaceruje podwórkami,
szron zlizuje kawałkami
raz tam a raz tu.
Zebrała mnie chętka dzika -
chodź tu, ale już!
Żeś w koszulce? W to nie wnikam,
przytulisz się do piernika.
A że stary? Cóż.