poeci.com | O mnie | Tomik Anomalie | Poezja Agata Salwa | POSTscriptum forum literackie |
Marcin Dydyna

bezimienne

to czego szukam
jest tutaj
czasem przemknie
przez cichy korytarz

jest bezszelestne
i przezroczyste

być może
ominie mnie łukiem
i odejdzie
w inną stronę


barwy

dni opadają z liśćmi
zielony liść żółty czerwony
drzewo bez liści

pościel zmięta
i myśli czarne
przewracają się z boku na bok

barwy szarzeją
na granicy

znowu wymyka mi się
pierwszy wschód słońca
o zmierzchu


paraliż

noc uczepiona stóp
jak ćma lgnie do światła
rozbudzonych latarni

w kleszczach ulic
zgarbiona postać
odgania się od psów

idziemy dalej
przez pomruk kamienic
bezsenność bram

nie ożywiamy słów
zaułków
naszych wierszy


pozłacane

gdzie brak zaufania
tam fundament kruchy
obolały
zatrute ściany

złoto na cienkiej nitce
pęka
i staje się mitem

nie jest już tak doskonałe
obnażone
zmienia się w popiół



jak opowiedzieć

kartka wciąż śpi
sącząc teraźniejszość

myślę o tobie i o tym
jak nas opowiedzieć

może zacząć od środka
(wnętrze jest wypełnione
czystą myślą)

albo od źdźbła trawy
co przetrącone przez wiatr
układa się na ziemi

nigdy nie potrafiłem
pisać o miłości
ani ona o mnie


freski pamięci

w samotnym domu
bardziej doceniam
jaśniej patrzę

oczy błądzą po pokoju
jak szelest wyobraźni
składając ślady jej obecności
nie ma w nim
przypadkowych szkiców

to dopiero pierwsza noc
co będzie
gdy odejdzie na dłużej


na ulicy Prozy

kochają przez ścianę
która im niesie
długie smutne wieczory

na Prozy
karą za zbrodnie jest cisza
duszne powietrze
dłonie szukające domu


światełko w trawie

poza nim kwiaty
obrazy
ujadanie myśli

kolejny raz
wiatr zdmuchuje płomień

"na zawsze pozostaniesz
w naszych sercach bracie"

mury zostały uciszone
matkę jak co dzień
łapią skurcze wspomnień


ten wiersz

ten wiersz powstał z krwi
czerwonej jak maki
i ciepłej jak pocisk

ten wiersz jest
pierwszym i ostatnim słowem
z ust niemowy

ten wiersz napisał się sam
gdy nie było już
czego bronić



myśli zebrane

stwórzmy nas w wierszach
skrytych
za wachlarzem rzeczywistości

opiszmy instynktowne ucieczki
jak spojrzenia
i nierealną opowieść

powróćmy do słów
które
milczeniem zaklinają chwile

pozwólmy nam słuchać i kochać
bo i tak
spotkamy się w epilogu


wątek poboczny

1

krzesło nic nam nie powie
ani się nie obrazi
wytrącone z równowagi
wszystko przemilczy

nie wychyla się
zna swoje miejsce

trzeba zrozumieć
gdy uciążliwie skrzypi
nogi już nie tak sprawne
jak za młodzieńczych czasów

wiele zniesie
w końcu lepiej mu tutaj
wśród innych krzeseł

2

stół pragnie być podziwiany
rozsiada się ostentacyjnie
rozpychając łokciami

czasem mruczy pod nosem
o złym zachowaniu
cichych igraszkach pod blatem
wtedy czerwieni się i kryguje

bywa samotny
gdy wyraźnie mu czegoś brak

3

szafa jest skrzynią tajemnic
skrytą dla innych przedmiotów
milczy i nasłuchuje

głęboko pod kurzem cieni
chowa dramaty
ile by dała by się nimi podzielić

jest naszym stróżem-zagadką
ciemną stroną i jasną
kiedy otwarta na innych

nigdy nie zdradzi

PS

ukradkiem spoglądają
udomowione lasy
wrośnięte w nasze korzenie
jak w ziemię

będąc świadkiem

wszyscy go znają
choć rzeka ust
nie wylewa już słów

smutne spojrzenia
kradnie nam chłopak
z iracką zmarszczką na czole

skuli mundurem
by przyozdobić w dojrzałą pozę
wyrwali matce beztroskę

– zabiłeś już kogoś?

wstał i zamknął za sobą świat


granice

jak długo można
przekraczać linię
nie gubiąc jej

siedzę i piszę
myśli trzymają się
zmiętej bieli

jedynie strofy
spokojne
przykucnęły na kartce

kiedyś eksplodują
i przestaną być
wierszem


odjazdy

czernieje
ile mi pozostało siebie

powietrze gęstnieje
coraz trudniej oddychać

samotność wwierca się
znów sprzedaje



kalendarz

przybite do ściany dni
zachodzą na siebie chwilą

dzisiaj jeszcze żywą



cela

w miejscu uwięzionych
za prętami deszczu
piorun tnie powietrze

łata niebo z ziemią
zakłada miastu szwy



na uboczu

milknie szczekanie psa

w cieniu człowiek
jak świat
szeroki i obcy


bezwennie

kartka ziewa
przeciąga się
zakłada piżamę

nastawia wiersz
na szóstą trzydzieści


lustro

po drugiej stronie
nie ma światów
o których piszą poeci

może to nawet lepiej
popatrzeć czasem
na innego siebie





Stwórz własną stronę w serwsie poeci.com

ACTON | Wirtualne kartki | Muzyczna.com| Ogłoszenia | Dla webmastera | Katalog stron | Program Partnerski


Wyślij wiadomość e-mail
Twój
e-mail:
Treść: