poeci.com | O mnie | Rodzinna | Ekobieta | Index WWW | Muzyka
Sebastian Pietrzak

Przebłysk

Przebłysk
po drugiej stronie koryta
kiedy niby już
posypane piaskiem

przebłysk
ciernie wokół szyjnych kręgów
jak niechciany kompan
wspólnej wojny

przebłysk

obcięta ręka
skrobiąca pod czaszką
ostatnim żywym
palcem

Czyż nie każe się znów obnażyć?
brudna podłoga
nagi...ponownie nagi

przebłysk
atakuje znienacka

Niemowa

Poranna toaleta
nic nie zmienia
nawet trupy
mają lepsze warunki
przykleja uśmiech
na kolejny dzień
za póżno
ledwie wyszła
nowy policzek
połamane paznokcie
zero witamin
dostawy kawy
zabrakło

ten młody człowiek
był w sam raz
nie chciała go
sam sobie wziął
dlaczego nie słuchasz rodziców?
przekładaj się przez kolano
nie ma tu miejsca na łzy
bądź jak duży chłopczyk
a nikt Cię nie zrani.

Weź
mój
los


...

Diabeł nadał cisze
w pomieszczeniu
czuć coś złego
co się dzieje w tej wąskiej
główce?
jaki leci teraz
film?

...mała dziewczynka
grała na tym pianinie
została jedna nuta
i to nie wysoka
próbowała wybiec
na powietrze
wezwać pomoc oczami
bo sylaby zgubiła w dzieciństwie
każde drzwi zamknięte
wciągneli
ją z powrotem
wgnieciona maska
samochodu
no i proszę
otwarte nadgarstki
a ramiona wzniesione

Weź
mój
los
w Twoje ręce
Boże Drogi.




Ząb

Słoneczko
przestało przygrzewać
podążyłem
za nim

szesnaście wiosen
nie znaczy
że nic nie wie
o tej porze

Drewniany cmentarz
poprowadził mnie na północ
zobaczyłem nóg gąszcz
w księżycowym jeziorze

...

ząb
jest w kleszczach
a kleszcze

w zlewie
nie byłem nigdy surowym
obrońcą zasad
ale jakieś zawsze trzeba
posiadać
dlatego
ząb
jest w kleszczach
a kleszcze

w zlewie.


Królowa Dnia

Ach...
róża
we włosach

chodzisz spać z aniołami
wstajesz ze słowikiem
przy oknie

używasz szczoteczki do zębów
z miękkim włóknem
tylko raz
i do kosza

pupilka ulicy
gwiazda otoczenia
świeże mięso
przywołuje zapachem

...i były piosenki z lat sześćdziesiątych
traktujące o takich jak ona
śpiewane w zachwycie nad ogniskiem
dopóki nie zabrakło podpałki

och...
skóra biała jak mleko
dzieło nieba
biodra
podarunek diabła

-szczyt osiągnięty
zbierz co możesz
bo tak na poważnie
Cię tu nie ma...


Byłeś

Odgłosy głuchych ludzi
życia które przecieka
i z hukiem szklanego naczynia
uderza o kamień
sny o niekończącej się opowieści
płynące w falach mózgowych
skończą się zanim zrozumiesz
że byłeś.

Skarb

Mógłbym wszystkim
podzielić się ze światem
jedyną kolacją
ostatnim żartem
lecz twój skarb
odkrywam zawsze
w ciszy.

!!!

Zawsze całujesz za nisko
zawsze twe oczy ponad głową

jeśli bym odszedł
jak szybko byś się spakowała?



wiertarki i wzwody

Jest siódma rano
jeden chodząc w damskiej bieliźnie
odbiera mowę sąsiadom

pieska serenada jak w zegarku
listonosz ze złotą rączką
wita wdowę z białym uśmiechem

czy pan Stefan wie że swoją wiertarką
zamordował już setki wzwodów?

ogrodnik znów się zaciął przy goleniu
sąsiad spod dwudziestki tyłek, specjalnie

a parterowa dama znów po kąpieli
jest taka śliska
że możesz po niej tańczyć

...to tylko sen
wyświetlany co ranek
słyszysz w tyle

za ciasno aby pomieścić..



Rodzinnie

Wszystko się zaczęło na deskach kobierca...


dziadek chwycił babkę za soczysty pośladek
w imię starych świńskich zagrywek
-babka ma nie tęgą minę.

Obiad podano!

mama rzuciła ochłapem
w stronę taty
tato coś wypluł w drugą stronę

hej dzieci czy pamiętacie
stary strych na którym zwykliście się bawić?
tam nikt nas nie złapie

Kiedy na dole zimny deser
sto razy odgrzewany
my wspominamy
są tu stare maskotki
i pudełko pocztówek...

"Nie ściągaj jej sukienki!"


Smutna scena

Przemówiła
z głosem winylowych płyt
jesteśmy wiatrami w środku lasu
nie zrozumiałem sensu
lecz dreszcz tak

trzymając wciąż rąbek spódnicy
ukryłem się w kolanach
czekałem na przybycie
poranka.


Łóżkowa Symfonia

Gdy śpią
można usłyszeć coś na wskroś skrzypiec
lub wiolonczeli
ułożonych z jęków odpryskiwanej farby

przypadkowa zbieżność świateł
pod sufitem
to publiczność
kiedy okno zamkniętym światem

w domu zostawiłem
ciepłe ubranie
kota który rzadko śpi
lecz nut
nigdy nie zostawię.



oczy poranka {inne spojrzenie}

kiedy nadeszły wścibskie oczy
poranka. rozwinęła skrzydła
na końcu fortepianu. spojrzała
poprzez dźwięki. aż na wylot
bladej czaszki. stare
pozytywki. wytarte ubrania. smak
pistacji. w żarze lata. w tej jednej
chwili. są tylko nasze


......

Oczy należące do powiek
powędrowały tylko w im
znanym kierunku
powolnie opuszczając zasłony
puchowych ścian

kosze kwiatów
ozdabiają każdy kąt
i to jakby ponownie ktoś przywiązał skrzydła
lekkość zabrzęczała niespożyta
nawet gdy mozaikowy tłum wzniósł się obok
nie czuć było roztargnienia

pierwsze minuty zboczyły z dostojnej dwunastej
kiedy podeszła tanecznym krokiem
chwytając za dłoń -właśnie orkiestra rozbudziła
spokojnym walcem, brokatowy głosik wyszeptał;
nasz utwór

...miód na każdą ranę duszy
miód z rumieńców
które dzielisz ze mną
rysując kręgi na mych policzkach

przebiegła myśl prześcignęła otumanione
-nie pozwolę unieść się słońcu na scenę nigdy znowu
niech choć ten jeden łyk nektarowego strumienia
należy w pełni do mojej dyspozycji
zarzucę pętlę wokół słonecznikowych ramion
i przywiążę do Syzyfowego kamienia
aby świat mógł płynąć dalej

gruby kocur wybił w talerzu godzinę czwartą
kolejne postacie pryskały jak bańki z przesycenia bytem
jako jedyni nie odstępowaliśmy nawet na krok od dyrygenta
kiedy to wybijał coraz wolniejszy rytm

powietrze mnie złapało
palec na wargach zatamował je
-nie pytaj o rzeczy za które nic nie poradzę
jesteś wyróżnionym* stworzeniem
a ja tylko fantazją w twojej głowie

symfonia znienacka
ustąpiła miejsca
drgawkom i zimnym potom
sądzę że lekarstwa osiągnęły swój cel
-oznajmił doktor do obeznanych
i ze zgrzytem zatrzasnął Judasza.


* w niektórych wierzeniach ludzie upośledzeni psychicznie a także fizycznie należą do "wybranych" przez Boga

Arytmiczne zaburzenia serca

Czy możesz nie odsłaniać zasłon?
Próbuję zamknąć myśli w jeden kwadrat
Lecz chyba nie odgadnę co one wszystkie chcą

Z pewnością kiedy zasnę
Szybko znajdzie się zastępca
Mogę zapomnieć o zasługach
I papierowych medalach

Którędy..?


....to może się wydawać troszkę irracjonalne
tak jak wyjście na mróz w samych gaciach

co tu robią...
wyjaśnij co tu robią świeczki z zeszłego roku...?!

i gdzie podziewa się deszcz
w godzinie zapotrzebowania
nie pamiętam kiedy byłem czysty...
co mówisz?
co czynisz?
same bzdury
ciągle tu jesteśmy
(wbijamy tylko igłę
ciut głębiej)
w jednej chwili
tracisz rodzinę
w drugiej
nie potrzebujesz nikogo więcej
prócz nas.



Zamazany

Wieczór
-najlepszy przyjaciel
starych tęsknot
kiedy księżyc odbija się dumnie w trąbce
przy jej rytmie czciłem posadzkę
po której przechadzał się Miles

znów oprócz cygar tańszych niż ja
poczułem powiew kwiatów zbieranych za młodu
tylko nocą

nie zabawne
że ślady pomadki
zapach obijający o ściany
oraz stalowa wola
-tylko w szklance

ześliznęłaś się po krześle
jakby to było do mnie
zostałbym i pogawędził
gdyby tylko czas stał w miejscu
I ktoś by słuchał...


Blok skały

Jeśli jesteś wrażliwy
zauważysz
krople łez na schodach
upadały w rytmie
ciężkich butów
paznokcie w ścianach
ręki która chciała akurat
zamarzyć

będę czekał
w jednym z tych okien
kradnąc spojrzenia
nieznajomych.



Mas miks

Zaczynając od początków drzewa genealogicznego
każdy posiada 'to' nie zważając na stan
w czym dziś siedzi
pierwsi krewni potem babki, dziadki
kuzynki szwagrów i cioteczne siostry matki
nie będę cicho
kiedy Romeo pod balkonem też to miał
zanim się nie sprzedał w taniej operze mydlanej
z lokowanymi blond włoskami
oraz napisem na czole 'doskonały kochanek'
aby zniknąć za kilka tygodni
z prochem na ustach
jak przywódca przed mikrofonem
demonstrując potęgę swoich sił
za moment samonaprowadzająca pokazała swoje
nie ma po kim sprzątać nie ma komu sprzątać
państwo straciło dziewictwo wieki temu
stawiając się pod murem z pełnym uśmiechem
nie zamierzam cicho siedzieć
jeśli wygrywamy to zawsze razem
porażki oddajemy kulejącym jednostkom
i wszyscy się kochają
pijąc to samo wino
na drugi dzień opowiadamy
kto przesadzał kto przyszedł nieczysty
czy karp królewski
kto padł pierwszy
zapominając z czym skojarzyć 'zabawę'
obsesyjnie wiemy że coś się za tym kryje
i ktoś kiedyś wbije nóż w plecy kopiąc przy tym leżącego
bo najwyższa Pani znów nie zdjęła opaski
jesteśmy czynnikami
naszej prawdy.


Szakale

'Umarł
smutne -na pewno
i nic w tym nadzwyczajnego
gdyby nie szakale...'


Jego skok
nie był taki niewinny
nie pomoże bycie plamą
bo jesteśmy

miał kredyt na dom
żonę niepracującą
dziecko i psa

obierając cebulę dalej;
były szumy o sekretarce
temperowała mu pióro
w czasie lunchu
jest
jedno
słowo
na to
-cudownie

Chcesz więcej? dostaniesz
zanim dotknie drugiej ziemi
będzie innym człowiekiem.



wiem co się smaży

Żółte szaleństwo
wróciło na właściwą drogę
wrony nie mają głosu
a kruki się boją otworzyć dzioba
jak mogę zapomnieć
nie wypowiedzianych słów

Bóg wie kto najlepiej rzyga w parze
więc przestań bredzić o przeznaczeniu
wiem co się smaży

zebrały się wilki
z apetytem smoka
czasami jesteśmy zwykłym mięsem

miałem rzec jakaś ty wyjątkowa?
już wiemy że nie...



Ta malutka szpileczka,
wrzucona do mego serca,
odbiła się bólem bardziej,
niż każdy nowy poranek.

A kiedy do Twojego wnętrza wiatr zawieje,
ja tam będę…


Stwórz własną stronę w serwsie poeci.com

ACTON | Wirtualne kartki | Muzyczna.com| Ogłoszenia | Dla webmastera | Katalog stron | Program Partnerski


Wyślij wiadomość e-mail
Twój
e-mail:
Treść: