poeci.com | O mnie | | | | Moja strona
Aleksandra Ewa Bednarczyk

"Aniołami butelka nie dopita"

to był ten pierwszy krok
wyciągałam do Was ręce

to była chwila oszałamiająca
zamknęłam się kartką papieru

czysty uderzał nam do głów nieboskłon
Aniołami zaś butelka nie dopita*

to były wrześnie wiecznie kasztanowe
zaś ja kończę tutaj
wychodzę na palcach


dziś serce na banicji zatrzymałam
po mnie cicho sza





* z wiersza Rafała Wojaczka "Próba nowego świata"

15.09.2007

Arturze

daleko mieszkają Twoje oczy
agrestowe

jaki jesteś jeszcze nie wiem*

daleko ode mnie babie lato
w dłoniach zamykasz
i popielate dalekie są chłodne jedwabie
okalające kometę szyi

rozmaryny nam pachną
jeszcze sierpniami

daleko gdzie zaczynasz się pszenicą włosów
łabędziem piersi
tam ja się kończę w kolorze blue
spoglądając wciąż wstecz



.

* tytuł piosenki Anny Jantar(jedna z moich ukochanych)

W umieraniu

najgorsze jest to że
śmierć
wyrwie mnie z twoich ramion*

bezbronną
i Ty zapomnisz jak się nazywała
tęsknota

przyjdzie tak szybko że
nie musisz zamykać drzwi do sieni
mnie już nie będzie

przejdę oddechem obok Twojego
ciała
wiatrem

najsmutniej bo w niepogodę
tam tak deszczowo że aż moja skóra
bez Ciebie


cała jestem Altairem

* z wiersza H. Cyganika "***(najgorsze jest to że)"

Każdy po kimś płacze

każdy po kimś płacze
w zamkniętej przestrzeni własnego
ciała

za kimś co pachnie czterolistną koniczyną
i smakuje połową pomarańczy

każdy za kimś płacze
w tę noc srebrną

co by rozprasował skrzydła
i miał w kieszeni apteczke duchowej
pomocy

jak ja za Tobą
i guziki urwane
czyste koszule

a Ty bezgłośnie chmury zamiatasz

Moja Atlantyda

rozmarynowe szeleściły pola
batikowe nieba sercem
które do mnie należało

wsiadałam raz w tygodniu do nocnego pociągu
w nieskończoność

ostatnia stacja mojego życia-
lawenda i starość

kiedyś w śmierci utonę

***

uprawiasz moją duszę
zaćmieniem słońca
burzą cienistą



jesteśmy jak rozbitkowie

a wśród nich moja głowa zmącona olejnie...

***

moje serce jest teraz
namiętnie zajęte


tylko Twoje

niebieskie morze i żagle*





*cytat zapożyczony z wiersza Miłosza "Dar"

Pamięci W.K.

przypominasz mi anemonów
taniec
herbacianym mi jesteś żółtoziemem
po ulewie łez
paciorki koraliki
koniki polne

w kapcie góralskie
i świat palcem przebyty
od długości do
szerokości

wpół po śmierci
jesteś mi Antaresem

wysoko Twoje
Elizjum
z Panem Bogiem

Gdy cisza

nie śpimy
a oblane atramentem cumulusy pod jaśkiem
nie smucimy się
a rosa na policzkach późną zimą
nie zamarzamy
a szronem przykryte struny głosowe
kochamy
a cisza

Na księdza Twardowskiego

On ciszą co mój szkielet umacnia
z trudem

On językiem myśli pominiętych

ranną w poduszce ważką

On przedłużeniem dni tych z gorliwością malowanych

bukietem zasuszonych dalii

On sobą i mną
zakochaną

I nie mam nic

kończę się słowem Ty

dniem nie dzisiejszym
z rozpaczy

kończę się warkoczem rozplecionym


kończę sie Twoim krwiobiegiem

Rozmowy moje

rozmawiamy po cichu
sobą rozmawiamy
całkiem zakryci puchem ciężkim
rozmawiamy ze sobą błacho
nie o kochaniu
rozmawiamy słowami
co jak latawce przelatują pomiędzy nami
rozmawiamy ustami wieczornymi co jak chmurne hamaki niosą nas
rozmawiamy rozwartymi bębenkami


rozmawiamy jak Ty ze mną
sobą karmieni


Dla T.

W mojej podróży
jesteś ostatnim zakrętem
przemierzam Cię niemalże spojrzeniem
dyskretnie

wyczuwam Twój chłód swoim chłodem
choć może to ja
umieram

nie musisz mnie kochać*
to wystarczy kiedy trzymam rękę
na twojej nieobecności*

widzisz
to rozdarte drzewo do Ciebie zwrócone-
moje serce

* z wiersza Cohena "Nie musisz mnie kochać"



Nieznajomi nie odchodzą

spadasz pierwszym śniegiem
październikiem na bezwiedność naszą

po co pukasz
prawie otwarte
westchnienia.

po co piszesz dla mnie
goni czas.

umierasz niezaspokojeniem
po mnie.

Szafa

umykały moje lęki przez drzwi
od szafy
dębowe słoje miodowe odstraszały wampiry
samotność

roznosił się jeszcze wczoraj zapach bawełny
czekolady nadziewanej spod kapelusza
ortalionowe palta szumiały dziko
wiśniowym polem

anioł w szafie drzemał
na górnej półce
obok mojego życia niespokojnego
i jego fiszbinowej nostalgii

***bezsenna żegluga

jestem mglista i w rozmazanej
łodzi łapię ruchome wydmy
fal międzyczasu zetlonego

oniryczne kolaże chmur na
niebie zamykają się
sercami



żegluję we śnie
na jawie

jestem bezsenna

Najdroższej J.K.

* "Tak bardzo mi do ciebie blisko(...)" z wiersza Kofty Bliskość ciszy


widzę Cię rozstrojoną łzą błękitną
melanż słów i czułości
tak bardzo mi do Ciebie blisko*

serce nosisz na dłoni

widzę Cię białowłosą
porcelanową
i tak mi do Ciebie blisko*

że aż moje przedramię szałwią
nasączone
Tobą

Była ona

"Była potrzeba życia, była śmierci potrzeba.
Była (...) potrzeba miłości"Rafał W.


krążą w powietrzu oddechy moje i jej
jak zawilce w śniegu

utopione w pojedynkę

jej postaci nadaremny widnokrąg
cierpienia mojego przedłużenie
mimowolne

ona i ja niespełnione
ja wiecznie

Gwiazdy. Albedo wspomnień

*

* *

zatarte są przędze samotnych ramion


Twoich gwiazd

Ty w żyto ubrany północne
gdy widzę Cię spokojnym
albedo mnie

Z tamtych godzin

z tamtych godzin nie ma

aromatu zaklętej cherry
widoku nocnych lamp
piżmowych

rzadkich moich uśmiechów
z tamtych godzin


wodorostem
kometą
liściem


okrył mnie czas


Stwórz własną stronę w serwsie poeci.com

ACTON | Wirtualne kartki | Muzyczna.com| Ogłoszenia | Dla webmastera | Katalog stron | Program Partnerski


Wyślij wiadomość e-mail
Twój
e-mail:
Treść: