* * *Sobota, lipiec 24. 2010
Ślady
Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu
Brak Śladów
Komentarze
Wyświetl komentarze jako
(Płasko | Wątki)
odważnie poczyniłeś Zbigniewie. Znalazłam zdumione oczy i cukierki anyżkowe, ale nie rozczytałam nic z moich ostatnich poczynań
Nie potrzebowałam doczytać nawet tych oczu zdumionych, ale od początku. Czytałam wiersz nie widząc jeszcze autora i sądziłam, że to Mirosław napisał swój wiersz na nowo, inaczej, a to Ty pokazałeś jak można inaczej, a może co innego chciałeś pokazać, wyjawisz co?
Nie, pisząc zupełnie nie myślałem o wierszu Mirosława, choć, gdy teraz do niego wróciłem, faktycznie emocje i słowa się powtarzają. Jednak oba są o czymś innym - Mirosław opowiada niedojrzałe zachowania dwojga ludzi, w powszechnym mniemaniu będące nieodłączną częścią miłości. Moją intencją było natomiast skłonienie do zastanowienia się nad ceną szczęścia i cierpienia..
Za przypomnienie mi o anyżkowych cukierkach jeszcze raz dziękuję Helenie.. A tak całkiem prywatnie, to dawno rozpoczęta liryczna rozmowa z moją Muzą..
jeśli więc chodzi o liryczną stronę wiersza - jest piękny ten powrót, to zaskoczenie p.l.-ki, te zapomniane gromy... super
romantycznie
peelki - czyli podmiotu lirycznego - tu podmiotem jest kobieta, a w języku internetowym przyjęło się mówienie "peel" lub "peelka" - wiem dziwne, ale sama do tego przywykłam.
Bieżące kursy średnie walut obcych
w anyżkowych określonych w ustawie o bankach czy też małych sklepach ze słodyczami cena szczęścia i cierpienia wyrażona w anyżkowych cukierkach Anyżkowe cukierki... tak, pełno z nimi wspomnień, Twoje jakże różne od moich. Piękny wiersz. Nie dziękuj mi, myślę, że same by Ci o sobie przypomniały. Pozdrawiam. Mam teraz mało czasu, więc tylko czytam, ale wrócę któregoś dnia do Twoich utworów by napisać co o nich myślę:) |
KalendarzWyszukaj na stronieKategorieAdministracja blogiem |